Przeskocz nawigację

Archiwa miesięczne: Marzec 2010

Europejska Stolica Kultury 2016.

To hasło jest w Toruniu od ponad roku odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki. Biuro ESK, Rada Programowa ESK, Dyrektor Artystyczny ESK – stanowisk, funkcji, nazw wciąż przybywa. Ale czy ESK to jedynie biuro i wąski zespół ludzi, którzy w zaciszu gabinetów robią “coś tam coś tam”?

Nie. Europejska Stolica Kultury to zaangażowanie całego miasta. Nie tylko Starówki, chociaż wiadomo, z racji jej pozycji w świecie ma ona znaczenie priorytetowe. Zaangażowane musi być całe miasto, bo sam wyścig o przyznanie prawa do zostania ESK to w gruncie rzeczy wyścig, kto lepiej zmotywuje i zaprzęgnie do działania lokalną społeczność. Kto ściągnie więcej podmiotów, znanych nazwisk, kto zorganizuje ciekawsze festiwale, kto wreszcie zaproponuje lepsze pomysły na promocję i krzewienie kultury.

Ale ESK to nie jest koniec świata. Ważne jest, by w czasie rywalizacji przekaz płynący z miasta był jasny i klarowny: tak, Toruń to miasto kultury, nastawione na kulturę i kulturę wspierające. A z tym niestety bywa różnie, na co może wskazywać choćby ostatni konflikt w sprawie przeniesienia klubu “eNeRDe”.

eNeRDe to perełka na toruńskiej starówce. Śmiało można powiedzieć, że klub ten, wraz z OdNową, Lizard Kingiem i może jeszcze kilkoma innymi miejscami, tworzy bardzo mocny kręgosłup toruńskiej sceny. Nie tylko muzycznej, bo organizowane są tam również spotkania, wystawy i kto wie, co jeszcze. Mimo stosunkowo niewielkiej powierzchni, eNeRDe działa szalenie intensywnie, rywalizując (w najlepszym tego słowa znaczeniu) z OdNową. Można nie lubić nazwy (co pokazał p. Roman Kołakowski), można nie zgadzać się z wyglądem zewnętrznym, może nie podobać się dobór artystów tam się pokazujących – wszak to kwestia gustu. Ale mimo wszystko – z całą mocą trzeba podkreślić – nie powinno się wypychać tej instytucji (bo to już nie tylko klub, a instytucja kultury pełną gębą) ze Starego Miasta, które już i tak boryka się z odpływem z niego życia.

Sprawa eNeRDe w rzeczywistości jest poważnym sprawdzianem dla władz, jaką mają wizję Europejskiej Stolicy Kultury. Na razie można niestety zauważyć, że jest to wizja skupiona głównie na często trudnej i nieczytelnej sztuce współczesnej (via Centrum Sztuki Współczesnej), muzyce poważnej (skądinąd chwalebna działalność Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej czy plenerowe spektakle Opery Nova z Bydgoszczy). Ale to nie wszystko. działalność instytucji typu NeRDe, wciągnięcie jej do kręgu działań związanych z ESK, może przyczynić się do późniejszego sukcesu. Wyrzucenie klubu ze Starówki, banicja i, obawiam się, powolna agonia (bliskość mogłaby doprowadzić do zmiany zdrowej rywalizacji z OdNową w niezdrową walkę o dusze, przy czym eNeRDe byłoby na pozycji gorszej, bo nie wspieranej finansowo przez instytucję typu UMK) wyśle w świat sygnał, że Toruń stawia na kulturę – ale wybiórczo.

Na koniec kilka przydatnych linków, jeśli ktoś chciałby zaangażować się w walkę, by utrzymać działalność klubu w obecnej lokalizacji:

http://www.petycje.pl/5059

http://www.wobronienrd.bo.pl

http://pl-pl.facebook.com/people/Popieram-Nrd/100000865194557

Mur Berliński upadł. Niemcy się zjednoczyły. Ale NRD niech żyje dalej!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.